Warning: Creating default object from empty value in /plugins/system/nonumberelements/helpers/parameters.php on line 129
 Seks i wstyd w Polsce - Time4sex - Kochanek
Seks i wstyd w Polsce
piątek, 04 maja 2012 13:03

Z analizy badania Durex Sex Wellbeing Survey 2012, przeprowadzonej przez ekspertów wynika, że w Polsce niemal wszystko, co wiąże się z pożyciem intymnym wiąże się także ze wstydem.


Głośne mówienie i informowanie partnera o swoich potrzebach i oczekiwaniach związanych z seksem, to natomiast najlepszy sposób na zbudowanie zdrowej relacji i udane życie seksualne. Wnioski? Najwyższy czas na bezwstydne zmiany!

Wstyd powstrzymuje wielu z nas przed mówieniem w otwarty sposób o seksie. Na dzień dzisiejszy 74% Polaków zadowolonych jest z jakości swojego życia intymnego. To zdecydowanie lepiej niż było jakiś czas temu, ale wciąż zbyt mało. Poprzez kampanię społeczno-edukacyjną „Bezwstydnie o…”, marka Durex zachęca Polaków do swobodnej rozmowy o seksie, rodzajach zabezpieczeń, preferencjach i zachowaniach seksualnych, a tym samym spowodować, że coraz więcej z nas będzie w pełni usatysfakcjonowanych swoim pożyciem intymnym. Twarzami kampanii są Ambasadorowie Miłości Michał i Odeta Figurscy, którzy otwarcie – i bezwstydnie opowiedzieli nam, co myślą na temat seksu Polaka i Polki.

Zastanawiając się, czym jest dla nas – Polaków – seks, doszedłem do wniosku, że mało który temat wzbudza w nas tak skrajne postawy. Dla jednych to szczyt emocji, sens życia, powód istnienia i życiowa muza. Dla drugich rutynowy zabieg, beznamiętny rytuał i szara rzeczywistość. Są i tacy, dla których to ósmy krąg piekieł, kosmate zło wcielone i dowód moralnego upadku. Skoro tak może być postrzegany u nas rytuał fizycznego zbliżenia, to jak rozwiązać zagadkę dotyczącą intymnych relacji i znaleźć odpowiedź na pytanie: jak one są w ogóle możliwe?

Nawet jeśli w poszukiwaniu partnera jakimś cudem trafimy na swój temperamentny odpowiednik, to wciąż do przepłynięcia pozostaje ocean wcześniejszych doświadczeń bądź niedomówień. A musimy przecież znaleźć jakąś nić porozumienia.

Ona chce zaglądać w jego rozmodlone źrenice i słuchać, jak do ucha szepce jej bon-moty rodem z Niebezpiecznych Związków (oczywiście w oryginale!). I jeszcze te świece, truskawki i masaż… Dla niego to kolejny maraton wyuzdania przy zapalonym świetle. Do tego dochodzi jeszcze kilka detali, takich jak zróżnicowane pory podwyższonego libido – ona najbardziej lubi gdy za oknem śpiewają skowronki, a on tak naprawdę chce o każdej porze, byle nie o tej kiedy można się wyspać. Do tego płaczące w pokoju obok dziecko, chrapiący za ścianą sąsiad, wredny pies z przepełnionym pęcherzem lub furkoczący młot pneumatyczny i pozostałe odgłosy cywilizacji. Jak w tym całym, wszechogarniającym nas chaosie mamy odnaleźć w sobie zapał do intymnych relacji?

Jeśli chodzi o mnie i Odetę.... Nie jestem pewien, jak ona to robi i jakiej kombinacji chemicznej używa, że pomimo tych wszystkich przeciwieństw na jedno jej „tak“ podskakuje mi tętno, a krew niesie więcej tlenu. Ta niewiedza jest złotem, bo nie rozumiejąc tego procesu nie zastanawiam się nad jego przyczyną, a efekty bez względu na te zawiłe okoliczności są zawsze tak samo bezwstydnie przyjemne…

Panowie pamiętajcie, jeśli złamiecie kobiecie skrzydła, zostaje jej tylko latanie na miotle!